czwartek, 28 czerwca 2012

3.

Na początku dwie dziewczyny stały jak dwa słupy soli. Nie mogły w to uwierzyć. Kaylee miała oczy pełne łez. Wybiegła z wieży, do łazienki. Oprócz Dalie i Loilly Sara była osobą, której powierzyłaby jej swoje sekrety. Obmyła twarz, była już cała czerwona. Nadal nie wierzyła w to, co spotkało nauczycielkę. Wyciągnęła różdżkę, wyczarowała czarną chustkę i wytarła oczy. Wyszła z łazienki i wkroczyła szybkim krokiem na szkolne błonia. Usiadła na swoim ulubionym miejscu. Znów zaczęła płakać. Płakała przez minuty, godziny, niewyobrażalnie długo. Nie zauważyła, jak ktoś siadł na przeciwko niej. Zauważyła tego kogoś dopiero po kilku chwilach. Był to Feliks. Tylko on jeden znał jej kryjówkę. Wpadł kiedyś tu przypadkiem, szukając śladów potworów (chociaż było to całkiem niemożliwe, było to za blisko ludzi). Było to w 2 klasie. Od tej pory zawsze wiedział, gdzie nie szukać, ale nigdy nie wydał tej tajemnicy Dalie.
Siedzieli tak w milczeniu aż do zmroku. Feliks wyciągnął różdżkę i wyczarował swiecę, aby oświetliła trochę teren. Wtedy on zaczął rozmowę.
- Nie przejmuj się Sarą. Na pewno by nie chciała abyś przez nią płakała.
Miał rację. Sara była pogodną i uśmiechnięta nauczycielką. Zawsze mówiła, żeby nie płakać, bo to tylko strata łez. Mówiła, abyśmy szli do przodu, nie żyjąc przeszłością. Była taka mądra...
Opanowała się. Nie będzie przy nim płakać, bo wyjdzie na mięczaka.
- Wiem. Ale ona odeszła na zawsze, będzie mi jej tak bardzo brakować...
I zawiesiła głos. Nie mogła dalej mówić. Nie chciała wypowiadać swoich myśli na głos. Nie, nie nie...
- Widzę, co czujesz, ale trzeba przecież wstać. - Oznajmił poparzył w światełko świecy.
- Ona była mi tak bliska, była...
Oboje popatrzyli na siebie. Słychać było szczęk zamykających się lub otwierających drzwi wejściowych. Czyżby byli zamknięci na całą noc ?
Feliks szybko zgasił świeczkę i schował się bardziej za krzaki. Zrobiła to samo dziewczyna. Widać było profesora Millcurbera, który szedł prosto do cieplarni, Na szczęście zostawił otwarte drzwi. Kaylee spojrzała na Feliksa i skierowała głowę w stronę zamku. On przyłożył palca do ust i wstał, a po nim dziewczyna i szybko i bez dźwięcznie weszli do zamku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz