wtorek, 26 czerwca 2012

1.

Zapaliła światło różdżką. Jak co nocy, odwiedzały znane jej już koszmary nocne. Ciągle dręczyły ją, jakby one były jej przeznaczeniem. Zerknęła na zegarek. Czwarta dwanaście. No super, teraz to mogę już zapomnieć o spaniu - pomyślała.
Wstała po cichu, aby nie obudzić swoich współlokatorów w sypialni. Po lewej stronie spała jej czarnowłosa przyjaciółka Dalie Sheanny. Jak zawsze, spała po ukoście, co często kończyło się upadkiem z łóżka. Już od 3 lat zmaga się z tym problemem, ale dała sobie spokój, bo wiedziała, że i tak nic z tego nie będzie. Wzięła ręcznik i powędrowała do najbliższej łazienki. 
Po spokojnej i długiej kąpieli znów wybrała się do pokoju wspólnego. Jak zawsze musiała odpowiedzieć na jakieś pytanie. Tym razem było to : "Co powstało pierwsze : Feniks czy Popiół ?". Odpowiadając, że koło nie ma końca, weszła do wieży Ravenclawu i, co było rutyną w ciągu tych 3 lat, podziwiała barwy swojego domu.
Cały pokój był szarawy, z powodu murów, ale przykryte były niebieskimi herbami z czarnym krukiem - zwierzem Roweny Ravenclaw. Kruk, w czasach powstania Hogwartu, oznaczał inteligencję i wróżebność. W pokoju wspólnym można było zauważyć statuetkę z tą założycielką tej szkoły. Na głowie miała tajemniczy diadem, który zaginął wraz z uroczą córką Roweny. Każdy, kto ją założył,  stawał się mądry, znał odpowiedzi prawie na każde zadane mu pytanie. Kaylee zawsze marzyła o takiej wiedzy, jaką miała jej idolka, ale wiedziała, że ma jeszcze dużo czasu do nauki. 
Weszła do sypialni, poskładała swoje rzeczy, wzięła podręcznik od Astronomii i wyszła z Wieży Ravenclawu. Pognała na szkolne błonia, wiedziała że o tej godzinie jeszcze nie może wychodzić z zamku, ale schowała się przy jeziorze, między drzewami. Stąd ją nikt nie widział, więc otworzyła książkę i zaczytała się w lekturze.
Astronomia była jej ulubionym przedmiotem. Po prostu zakochała się w tej nauce. Była ona dla niej fascynująca. Zawsze w niej było coś nowego do odkrycia, nowe, zaskakujące fakty. Mogła patrzeć na księżyc dniami i nocami. Nauczycielka od tego przedmiotu bardzo lubiała Kaylee, ponieważ łączyło je wspólne hobby. Często z nią rozmawiała o nowych zjawiskach, zabierała ją na nocne obserwacje. nazywała się Loilly Wang. Pochodziła z dalekich chin. Miała brązowe włosy, zawsze spięte w małym koczku. Zazwyczaj była ubrana w czarną szatę z niebieskimi naszywkami. Na jej twarzy można było zauważyck kilka małych piegów. Spod grzywki wyłaniały się niebieskawe jak niebo oczy, w których można było się utopić.
Minęło kilkanaście minut, zanim zorientowała się, że już jest siódma rano. Szybko wstała, wzięła książkę i pognała w stronę zamku. Zaniosła książkę do sypialni, obudziła Dalie i razem zeszły na śniadanie do wielkiej sali.

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz